O mnie

Mam to wielkie szczęście, że mogę w życiu robić to, co naprawdę uwielbiam. A wszystko zaczęło się gdy miałem pięć lat, kiedy to pewnego dnia mój Tata po raz pierwszy dał mi do ręki swój aparat fotograficzny i wytłumaczył jak on działa.

Pamiętam tę chwilę bardzo wyraźnie... Karkonosze, Szklarska Poręba, łąka, trawa, drzewa, piękna, letnia pogoda. Wakacje. Weszliśmy na niewielkie wzgórze niedaleko naszego ośrodka wczasowego. W dole widać było plac zabaw, na którym codziennie bawiłem się z innymi dziećmi spędzającymi tu wakacje. Ale w tym momencie byliśmy sami - ojciec i syn. Staliśmy nieopodal powyginanej od wiatru sosny podziwiając odległy widok gór, gdy usłyszałem głos mojego Taty.

"A teraz zrobisz mi zdjęcie. Chodź, pokażę Ci, jak..."

Na szyi powiesił mi ciężki, srebrny aparat - był to radziecki Zenit S. Zrobienie tym aparatem zdjęcia nie było wcale proste, zwłaszcza dla małego dziecka. Najpierw musiałem przyjrzeć się niebu, by ocenić ilość chmur i odpowiednio ustawiłem pokrętła aparatu. Potem, licząc kroki, określiłem odległość dzielącą mnie od Taty i wyregulowałem ostrość. Dopiero po tym wszystkim wycelowałem i PSTRYK!

Aparat Zenit SZdjęcia z wakacji obejrzałem... wiosną następnego roku, bo dopiero wtedy mój Tata oddał kliszę do wywołania. Takie to były czasy i tak właśnie zaczęła się moja przygoda. Mój Tata, zapewne nieświadomie, tamtego wakacyjnego dnia zaraził mnie pasją do fotografii. Ta pasja trwa do dziś. Jestem mu za to niezmiernie wdzięczny, bo dzięki temu nauczyłem się widzieć świat w pełniejszy sposób, dostrzegać to, co często pozostaje niezauważone, chwytać moment i stać się tym... kim jestem.

Od tamtej chwili minęło wiele lat i w tym czasie moja pasja ewoluowała. Dzisiaj, dzięki niej mam okazję spotykać i poznawać ciekawych ludzi. Odkrywanie ich historii, osobowości, przechodzenie z nimi od zupełnej nieznajomości do swobodnego bycia sobą i nierzadko obserwowanie jak odkrywają ukrytą cząstkę samych siebie, to jest coś, co daje niesamowitą satysfakcję i ogromne poczucie zadowolenia. Tak, sesja fotograficzna to za każdym razem przygoda. Każda jest inna, każda jest wyjątkowa. Bo każdy człowiek jest inny. A przez to, każdy dzień staje się wyjątkowy i pełen nowej energii.

Piotr Sobczyński portret z aparatemFotografowanie od zawsze łączyłem z podróżowaniem. Gdziekolwiek jadę, zawsze mam aparat w dłoni. Opuszczając to co znane, wkraczamy w świat przygody - świat wyjątkowych chwil, niezwykłych, zaskakujących często przeżyć i nowych doznań. Chwile te uwieczniam w kadrze, by móc podzielić się swoimi emocjami z tymi, których wtedy ze mną nie było. Fotografuję także po to, bym kiedyś w przyszłości mógł przywołać dawne wspomnienia i przeżyć to wszystko raz jeszcze. Wiem, że i w Twoim życiu przyjdzie kiedyś taki dzień, kiedy wyjmiesz album z fotografiami, na których uwieczniłeś siebie, swoich bliskich, odwiedzone miejsca, ważne wydarzenia, to wszystko, co minęło, czego już nie ma. Wtedy powrócisz do przeszłości, by przeżyć te chwile na nowo. Ale aby tak się stało, musimy tu i teraz sprawić, by to co cenne, przetrwało.

Wiesz już o mnie co nieco. Zanim jednak przejdziesz dalej, obejrzyj galerię zdjęć, którą zamieściłem poniżej, są to niektóre zdjęcia z mojej prywatnej kolekcji. Zobacz, czy podoba Ci się to, jak fotografuję.

Do zobaczenia!

Copyrighted Image